Przejdź do strony głównej MojaNiania.pl

Artykuły

Dziecko poznaje wielkanocne zwyczaje

Słowa kluczowe: rodzina święta wychowanie

Radosne Święta Wielkanocne nie muszą być dla dzieci nudne. Poprzez zabawę mogą poznać liczne zwyczaje i tradycje związane z Wielkanocą. Może warto, podczas przygotowań świątecznych potraw i porządków, opowiedzieć o nich dzieciom?

Anna Cieślik, MojaNiania

fot. www.sxc.hu

Coraz mniej intensywnie obrzędy wielkanocne kultywowane są w społecznościach miejskich. Ciągle żywe natomiast pozostają w małych, wiejskich parafiach. Wpływ na to ma niewątpliwie napływ do miasta ludności z różnych rejonów kraju. Tradycje lokalne mieszają się i zatracają. Ważnym czynnikiem odpowiadającym za podtrzymywanie tradycji jest również poczucie wspólnoty zamieszkującej dany teren. Zdecydowanie łatwiej o nie na wsiach, czy w mniejszych społecznościach, niż w okolicach wielkich, miejskich blokowisk.Oto kilka tradycji, wraz z krótkim opisem, które zainteresują dzieci, i sprawią, że czas Wielkiej Nocy będzie czasem ciekawym i różnorodnym.

Palmy

Robienie palm to zwyczaj wywodzący się z pamiątki wjazdu Chrystusa do Jerozolimy. Przygotowywane są z suszonych roślin, świeżych pędów forsycji, bukszpanu, bazi, wikliny,  jałowca i młodych pędów drzew. Często przystrajane kolorowymi, sztucznymi kwiatami i wstążkami z materiału czy bibuły. W wielu rejonach Polski, jak na Kurpiach, lub w okolicach Limanowej, co roku odbywają się konkursy na najpiękniejszą i najwyższą palmę. Lekkie bicie domowników poświęconą palmą miało przynieść szczęście. Zatknięte za obraz, lub pozostawione w wazonie palmy chroniły dom przed nieszczęściem i nieżyczliwością sąsiadów. Podobno też połknięcie jednej poświęconej bazi miało przynosić bogactwo i zdrowie. Zwyczaj ten, poza naszym krajem, kultywowany jest również w Austrii i Niemczech.

Świąteczne porządki

Nie mają one na celu tylko wysprzątania domu przed czasem świąt. Wbrew pozorom, nie robimy tego tylko dlatego, by nasze mieszkanie lśniło czystością na przyjęcie świątecznych gości. Wielkanoc przypada na pierwszą niedzielę po wiosennej pełni księżyca. Sprzątanie ma tutaj wymiar niezwykle symboliczny. Poprzez porządkowanie domu wymiatamy z obejścia złe duchy, pozostałości zimy, choroby i nieszczęścia. Wietrząc domy oczekujemy wiosny i przygotowujemy się na jej powitanie.

Grzechotki. Podczas mszy Wieczerzy Pańskiej, w Wielki Czwartek następowało zawiązanie dzwonów. Wszystkie dzwony milkły do czasu Rezurekcji, w tym czasie dzwonki w kościele zastępowano drewnianymi grzechotkami. Okazję tę często wykorzystywała młodzież, która biegała po okolicy i grzechotkami straszyła przechodniów i mieszkańców. z tej tradycji wywodzi się zwyczaj obdarowywania dzieci grzechotkami w Wielkim Tygodniu.

Pogrzeb żuru i wieszanie śledzia

To zwyczaje, które miały pożegnać tradycyjne jedzenie w okresie Wielkiego Postu. W dwa ostatnie dni postu, na znak niechęci do postnych posiłków, które towarzyszyły ludziom przez sześć tygodni, z glinianych garów wylewano żur na ziemię, a śledzia, przybijano gwoździem do drzewa. W ten sposób karano potrawy, które „wyganiały” mięso z jadłospisu poszczących.

Święconka

Święcenie potraw to zwyczaj znany w całej Polsce. Do koszyków, przystrojonych w białe serwetki i zielone pędy oraz kwiaty wkładało się małe ilości jedzenia, które następnie świecone były w lub przed kościołem. Wkładane do koszyka potrawy mają wymiar symboliczny. Nie może zabraknąć w nim soli, która chroni ludzi od zepsucia, chleba powszedniego, kiełbasy, jaj, które są symbolem życia, baranka z ciasta chlebowego, na znak Zmartwychwstałego Jezusa, chrzanu, świątecznego mazurka, masła, jako oznaki dobrobytu. Wszystkie te potrawy spożywało się następnego dnia, podczas Śniadania Wielkanocnego.

Śniadanie Wielkanocne

To bardzo ważne śniadanie, do którego cała rodzina zasiada po Rezurekcji. Na stole nie może zabraknąć jajek, koszyka ze święconką, wielkanocnych mazurków, bab piaskowych lub drożdżowych i przysmaków. Na początku rodzina dzieli się święconym jajkiem, na znak Zmartwychwstania Jezusa. To czas wspólnego cieszenia się, wzajemnej życzliwości i radości. Zgodnie z tradycją podhalańską, w Wielką Niedzielę dźwięk dzwonów miał obudzić śpiących w Tatrach rycerzy, poruszyć zatwardziałe serca skąpców i złośliwych sąsiadów.

Walatka lub Wybitki

To rodzaj zabawy przy wielkanocnym stole. Ma wiele odmian, jedną z nich było toczenie pisanek przed dwie osoby, naprzeciw siebie, prowadząc do zderzenia jajek. Można także „wybijać” jajka trzymane w dłoni, zderzając się ich czubkami. Zwycięża ta osoba, której jajko „wytrzymało” atak, i nie pękło. Nagrodą bywa zjedzenie jajka przeciwnika.

Kawalkada Wielkanocna

Jest to zwyczaj kultywowany głównie na Śląsku, rodzaj konnej procesji. Zwyczaj ten występuje niezwykle rzadko, jest więc dużą atrakcją. Popularny między innymi w Raciborzu, Pietrowicach Śląskich, Biskupicach czy Ostropie. Prawdopodobnie pochodzi on jeszcze z czasów średniowiecznych. W Ostropie procesja konna zwana jest „Osterritt”, czyli „wielkanocna konna przejażdżka”. Orszak jedzie w szyku trójkowym, jeźdźcy w strojach jeździeckich i skórzanych kurtkach nie noszą nakryć głowy, a przez ramiona przewieszone mają wieńce z kwiatów i bukszpanu. W procesji niesione są: krzyż ze stułą, Paschał, figura Jezusa Zmartwychwstałego. W Europie zwyczaj wielkanocnej procesji konnej istnieje w Szwajcarii, Tyrolu i Niemczech, skąd najprawdopodobniej się wywodzi.

Śmigus-dyngus, czyli lany poniedziałek

Tradycja drugiego dnia świąt, polegająca na polewaniu się wodą. Pierwotnie młodzi chłopcy polewali niezamężne dziewczęta. Zmoczone tego dnia panny miały większe szanse na zamążpójście. Te, które się obraziły, uchodziły za niemiłe, i nieprędko znajdowały mężów. Od polewania wodą można było wykupić się pisanką. Stąd wszystkie dziewczyny starały się, by ich kraszanki, rysowanki, pisanki czy oklejanki były jak najładniejsze. Współcześnie zwyczaj ten jest mniej rygorystyczny, polewać wodą można wszystkich, i wszędzie. W wielu miejscach, lepiej nie wychodzić z domu, w ten szczególnie radosny, pełen psikusów i żartownisiów dzień. Choć i taka zapobiegliwość nie zagwarantuje nam suchego ubrania.

Rękawka

Jest to stara, sięgająca Średniowiecza tradycja krakowska. W trzeci dzień Świąt Wielkanocnych zamożni krakowscy mieszczanie obdarowywali jadłem wiecznie głodnych żaków i miejską biedotę. Na Kopiec Krakusa, obok kościoła św. Benedykta na Krzemionkach, udawali się panowie i mieszczanki razem z pannami służącymi, dźwigającymi kosze pisanek, bułeczek, pierników i innych specjałów. Na szczycie wzniesienia sytuowali się panowie, u jego podnóża – żacy, czeladnicy, parobkowie, ubogie dzieci. Wtem, ze szczytu kopca, zaczynały toczyć się pisanki, kiełbasy, kołacze i inne specjały, wpadając wprost w ręce biedoty. Często dochodziło do szamotaniny i licznych przepychanek, które dostarczały mieszczanom i zgromadzonej gawiedzi nie lada uciechy. Wracając, z kieszeniami pełnymi zapasów i z brzuchami pełnymi smakołyków żacy śpiewali: Szumi woda naokoło stawka. Najmilszym dniem w roku jest dla nas Rękawka.

Źródło: książka pt. Polskie tradycje świąteczne autorstwa Ewy Ferenc.

Słowa kluczowe